11.12.2017

Usypianie malucha okiem niani

Okiem Niani


Usypianie malucha okiem niani.

 

Dla większości mam, które trzymają się ustalonych godzin snu swojej pociechy nie ma problemu z położeniem  dziecka spać. Wyczuwamy intuicyjnie i widzimy, kiedy nadchodzi zmęczenie maluszka i kładziemy go na drzemkę.

 

Cenny czas.

 

Z moich obserwacji mogę napisać, że każdy maluch indywidualnie zaspokaja ten jakże cenny czas dla siebie i oczywiście dla nas, bo niekiedy tylko wtedy możemy złapać oddech.

Jedne śpią skulone w kąciku łóżeczka, tuląc pluszaki czy kocyki w różnych kształtach. Moja córka nazywa je „śmierdziuszkami” bo maluchy zanim zasną wysmarują je śliną.

Inne potrzebują przestrzeni i zajmują możliwie całą powierzchnię łóżeczka. Nie lubią pluszaków – przytulaków.

Pierwsze usypiają spokojnie, drugie potrzebują naszej bliskości i uwagi.( chociaż to nie jest regułą)

 

W zależności od wieku dziecka stosuję różne taktyki w zasypianiu.

 

Najlepiej wspominam 1,5 roczne maluchy i nasz codzienny rytuał pójścia spać. Najpierw mycie buzi a gdy zachodzi potrzeba całego ciała, potem kołysanki – wymyślanki, bajki, wierszyki i buziaki na dobry sen. Czasami włączam cichą relaksującą muzykę. Maluchy uwielbiają „ Fale Dunaju”

Przed włączeniem przypominam im najlepsze chwile dnia, swoiste „the best of”: wspólne rysowanie, śmiechy, tańce lub poznanie nowej koleżanki czy kolegi i fantastyczną zabawę na placu zabaw.

 

Nie należę do nadopiekuńczych matek , babć ani niań. Wiem jednak, że czasami jest konieczność i potrzeba zaspokojenia bliskości przed snem u dziecka. (czy to dotykowej czy wzrokowej)

Bywało, że trzymałam za rękę, głaskałam po główce czy plecach i śpiewałam cichutko kołysanki lub po prostu fizycznie byłam z dzieckiem , nie opuszczając pokoju do momentu aż maluszek zaśnie.

Indywidualnie podchodzę do każdego malucha i nie wiem jak, ale wyczuwam, kiedy u szkraba występuje rzeczywista potrzeba „nie idź, zostań” a kiedy jest to zwykły kaprys.

 

Moje dzieci wiedzą, że kiedy coś im dolega, ja zawsze jestem i mogą na mnie liczyć. Kiedy poradzą sobie same, to też wiedzą, że jestem obok i nic złego im się nie stanie.

 

Spokojne zasypianie i radosny okrzyk wstawania to najbardziej pożądany przez nas dźwięk.

Przytulajmy nasze pociechy kiedy tylko się da, w ilości jakiej się da. Są to najcenniejsze chwile dla nas i same korzyści dla nich. Gdy dorosną będziemy za tym tęsknić.




wróć do listy porad